Basia była tak zaaferowana przygotowaniami przedświątecznymi, że nie chciała iść na drzemkę. Jak już się wystarczająco zmęczyła, zasnęła sobie grzecznie na krzesełku w kuchni.
niedziela, 29 maja 2011
Taaaka duża dziewczynka
Znowu trochę zaniedbałam Basikowo. A Basik jest już taaaki duży. Sama pokazuje jaka jest duża wyciągając obie rączki w górę, tak wysoko, jak tylko się da. Basik w końcu mówi mama i wie o kogo chodzi ;-). Już spaceruje, trzymana za jedną rączkę. Czasami uda jej się zrobić parę kroków bez asekuracji. Pracujemy nad tym - codziennie spacerujemy po ogrodzie. Basik może sobie tam upadać do woli i zawsze może liczyć na miękkie lądowanie.
Basiulka zmienia się z dnia na dzień. Raz jest podobna do mamy raz do taty, można się pogubić. Generalnie jako bardzo "obiektywna" mama, uważam że jest śliczna :-)
Zaraz postaram się uzupełnić zaległości. Zaczniemy od Wielkanocy.
Basiulka zmienia się z dnia na dzień. Raz jest podobna do mamy raz do taty, można się pogubić. Generalnie jako bardzo "obiektywna" mama, uważam że jest śliczna :-)
Zaraz postaram się uzupełnić zaległości. Zaczniemy od Wielkanocy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)