Dzisiaj nasz Basik obchodził pół roczku, czyli jest jedynie 64 razy młodsza od swoich rodziców ;-).
Ten wyjątkowy dzień spędziliśmy m.in. na rodzinnym pikniku.
Później pojechaliśmy do sklepu, żeby Basia wybrała sobie prezent urodzinowy. Nie chcieliśmy powtórzyć błędu z organkami :-). Basia wybrała klocki, my dorzuciliśmy jeszcze kubek-niekapek. Poniżej zdjęcia z prezentami.
Z okazji rocznicy przyszły refleksje. Minęło zaledwie pół roku, a Basia z malutkiego noworodka zmieniła się w prawie dorosłego, dużego dzidziusia, który ma swoje humory, zainteresowania, ulubione zabawki. Nieprawdopodobna jest ta zmiana, którą mogliśmy obserwować przez ostatnie pół roku.
sobota, 18 września 2010
środa, 15 września 2010
Przedwczesny renifer
Basia ma dopiero niespełna pół roku, a ubranka na 6-9 miesięcy są jej w sam raz. Pajacyk z Reniferem nie doczeka raczej Bożego Narodzenia, więc ubieramy go teraz.
poniedziałek, 13 września 2010
Basikowe radości i lęki
Ostatnio Basia dostała od swojego taty krzesełko. Takie wysokie, na którym może sobie siedzieć z nami przy stole i zajadać. Takiej radości, jaką Basia wykazała po wsadzeniu jej na krzesełko, jeszcze nigdy nie widzieliśmy. Myśleliśmy, że wyjdzie ze skóry. Na przemian śmiała się, wzdychała i zerkała raz na mamę, raz na tatę.
Tata rozochocony sukcesem pojechał na następny dzień na zakupy i kupił Basi organki ze zwierzątkami. A Basia w dziki ryk, jak tylko włączyliśmy zabawkę. Podjęliśmy jeszcze cztery próby, każda skończyła się histerią i organki wylądowały głęboko w szafce. Poczekają tam na lepsze czasy. Może sprezentujemy je Basi na Gwiazdkę.
Tata rozochocony sukcesem pojechał na następny dzień na zakupy i kupił Basi organki ze zwierzątkami. A Basia w dziki ryk, jak tylko włączyliśmy zabawkę. Podjęliśmy jeszcze cztery próby, każda skończyła się histerią i organki wylądowały głęboko w szafce. Poczekają tam na lepsze czasy. Może sprezentujemy je Basi na Gwiazdkę.
piątek, 10 września 2010
Podróż po krajach BeNeLuxu cz.5 - ostatnia
Gouda
Gouda, jak wiadomo słynie z niebiańskich serów :-)
Budynek wagi miejskiej. Poniżej Ratusz i widoczek z miasta.
Przemili Panowie, u których zrobiliśmy serowe zakupy.
Sprzęt do wożenia dzieciaków.
A tutaj Basiulek już w swoim podróżnym grajdołku.
Gouda, jak wiadomo słynie z niebiańskich serów :-)
Budynek wagi miejskiej. Poniżej Ratusz i widoczek z miasta.
Przemili Panowie, u których zrobiliśmy serowe zakupy.
Sprzęt do wożenia dzieciaków.
A tutaj Basiulek już w swoim podróżnym grajdołku.
wtorek, 7 września 2010
Podróż po krajach BeNeLuxu cz.4
Podróż po krajach BeNeLuxu cz.3
Antwerpia
Po Antwerpii chodziliśmy od rana do wieczora, padał deszcz, zrobiliśmy zakupy w brazylijskim sklepie i zjedliśmy belgijskie frytki na rynku ;-). Bardzo piękne miasto, z uroczymi kafejkami, momentami przypominające Gdańską Starówkę.
Piękny dworzec kolejowy na zewnątrz i od środka.
Basia na kawce.
I jeszcze takie tam.
Po Antwerpii chodziliśmy od rana do wieczora, padał deszcz, zrobiliśmy zakupy w brazylijskim sklepie i zjedliśmy belgijskie frytki na rynku ;-). Bardzo piękne miasto, z uroczymi kafejkami, momentami przypominające Gdańską Starówkę.
Piękny dworzec kolejowy na zewnątrz i od środka.
Basia na kawce.
I jeszcze takie tam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)