sobota, 4 września 2010

Trochę historii, czyli wszystko po raz pierwszy

Jeszcze u mamy w brzuchu.


To pierwszy dzień Basi na świecie. Jest jeszcze bardzo malutka. Waży 3495 g i ma 56 cm wzrostu :-).


To Basia jeden dzień po porodzie. Jest jeszcze mniejsza - schudła. Nie potrafi jeszcze dobrze jeść i ma bardzo dużo stresów związanych z nową sytuacją.



Pierwsze słowa jakie usłyszeliśmy od lekarza i położnej po porodzie: "jakie włosy!".


Po pierwszej kąpieli. "Ojojoj, mamo co mi robisz".



Basia w swoim łóżeczku. Mam nadzieję, że już jej się podoba. Na początku mieliśmy pewne wątpliwości, bo płakała na jego widok, jakby widziała jakiegoś potwora.



Na pierwszym spacerze.


Pierwsze jeansy. Wyglądać trzeba dobrze. Niestety przetrwały tylko sesję zdjęciową, podczas której zostały niecnie zafajdane, nie muszę chyba dodawać czym :-).


Pierwsza sukienka i prawdziwe rajstopy.


Majówka na działce. Basia i jej przyjaciółka Biedronka - pierwsza zabawka wywołująca uśmiech na twarzy. Basia tak ją lubi, że aż stara się do niej upodobnić.
Quiz: znajdź 3 podobieństwa.


What's up, Doc?


Wiewiórka.


Basia elegantka na urodziny mamy.


Dama z Tatą.


Basia po raz pierwszy na plaży, co prawda na zdjęciu lepiej widać mamę, nie Basię. Trudno, lepszego nie mieliśmy.


Basia - mała szelma w odwiedzinach u cioci Hani. To moje ulubione zdjęcia. Basia wygląda na nich jak mały skrzat.



Najlepszy sposób Basi na wyciszanie się przed snem. Smoka toleruje tylko sporadycznie.


Wielka stopa.


Basia po szczepieniu, dumnie prezentuje swoje rany.


Z tatą na rybach.


Pierwsza przymiarka do spacerówki. Basia okazała się jeszcze za mała, ale i tak jej się podobało.


Podczas tegorocznych upałów, Basia najchętniej wypoczywała z towarzystwem w basenie. Na drinki z parasolką jest jeszcze za mała.


Pierwszy stały posiłek - słodkie jabłuszka. Basia od tego czasu stała się Małym Smakoszem. Próbuje wszystko bardzo chętnie, ale ma już swoje sympatie i antypatie wśród potraw.


Mała księżniczka wypoczywa po spacerze. Ach te rzęsy.


Basia na grzybobraniu.


Basia ze swoim najukochańszym Misiem, którego ciocia Ania przywiozła jej z Sardynii. Nawet ubrana jest pod kolor Misia.


Radosne chwile z Misiem.


Pierwsze zęby - nieśmiało wyglądają spod niebieskiego koralika. Co prawda pierwsze zęby wyszły już wcześniej - drugiego sierpnia, ale do tej pory nie mieliśmy zdjęcia, na którym byłoby je widać. To zdjęcie zrobiła ciocia Ania.


Portret z Misiem by ciocia Ania.


Z tatą w ogrodzie.


Basia z prababcią. Na pierwszym zdjęciu w wersji marynarskiej, na drugim - na różowo, po dziewczyńsku, jak prababcia.


Basia edukuje się na macie edukacyjnej.


Mała marzycielka.


Basia ćwiczy zeza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz