poniedziałek, 6 września 2010

Podróż po krajach BeNeLuxu cz.2

Znalazłam chwilę czasu żeby opisać kolejną część naszej podróży. Czasu mam właściwie sporo, bo jestem chora i siedzimy z Basią w domku. A'propos podróży - Basia od kiedy się urodziła prawie całe swoje życie spędziła na świeżym powietrzu i rozmaitych wyjazdach. Mam nadzieję, że wie który to jej prawdziwy domek ;-). Teraz ma mi wyraźnie za złe, że z powodu mojej choroby, całe dnie spędzamy w domu.

Scheveningen

Popularny holernderski kurort nadmorski. Pojechaliśmy tam głównie w celu spożycia legendarnego śledzia w słodkiej bułce, którego tata Basi często wspominał z czasów, gdy bywał częstym gościem w Holandii. Było słonecznie, bardzo wietrznie i wszędzie pełno było wielkich mew liczących na okruchy z naszych pilnie strzeżonych bułek ze śledziem.


Kupiliśmy Basi w Scheveningen biedronkę-wiatraczek  w narodowych holenderskich barwach, od Chinczyka ;-). Przyczepiliśmy ją do wózka i wirowała na wietrze jak szalona.

Haga

Po holendersku Den Haag, pełni funkcję stolicy administracyjnej Holandii.

Amsterdam

Basi, ze wszystkiego najbardziej podobał się ten samochodzik - w sam raz dla niej :-)

                                          

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz