Znalazłam chwilę czasu żeby opisać kolejną część naszej podróży. Czasu mam właściwie sporo, bo jestem chora i siedzimy z Basią w domku. A'propos podróży - Basia od kiedy się urodziła prawie całe swoje życie spędziła na świeżym powietrzu i rozmaitych wyjazdach. Mam nadzieję, że wie który to jej prawdziwy domek ;-). Teraz ma mi wyraźnie za złe, że z powodu mojej choroby, całe dnie spędzamy w domu.
Scheveningen
Popularny holernderski kurort nadmorski. Pojechaliśmy tam głównie w celu spożycia legendarnego śledzia w słodkiej bułce, którego tata Basi często wspominał z czasów, gdy bywał częstym gościem w Holandii. Było słonecznie, bardzo wietrznie i wszędzie pełno było wielkich mew liczących na okruchy z naszych pilnie strzeżonych bułek ze śledziem.
Kupiliśmy Basi w Scheveningen biedronkę-wiatraczek w narodowych holenderskich barwach, od Chinczyka ;-). Przyczepiliśmy ją do wózka i wirowała na wietrze jak szalona.
Haga
Po holendersku Den Haag, pełni funkcję stolicy administracyjnej Holandii.
Amsterdam
 |
| Basi, ze wszystkiego najbardziej podobał się ten samochodzik - w sam raz dla niej :-) |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz