Na początku wybaczcie jakość zdjęć, zapomniałam wziąć aparatu (ups...) i zdjęcia robiłam telefonem. Zważywszy na zamieszanie przedświąteczne i to, że w jeden dzień zaliczyliśmy 3 (słownie trzy) Wigilie, wybaczam sobie. Zdjęcia pstrykałam nie tylko ja, więc jak sobie je skopiuję, to uzupełnię relację o lepsze jakościowo fotki.
Wigilia zrobiła na Basi duże wrażenie, szczególnie prezenty i to nie koniecznie jej własne :-) Dowodem są purpurowe policzki. A w prezentach najlepsze były bileciki i wszelkie metki.
Niektóre paczki były większe od Basika.
Rumieńce z wrażenia.
Przytulaki z nowym przyjacielem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz