Ślub Cioci Hani i Wujka Marcina. Piękna uroczystość, wspaniała impreza. Najgorętszy dzień w roku. Basiunia wytrzymała na imprezie do 23. Była taka podekscytowana, że nie zasnęła w drodze powrotnej do dziadków.
Tym razem zdjęcia nie są mojego autorstwa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz