Wigilię spędziliśmy jak zwykle w połowie na dojazdach :-)
Najpierw byliśmy u jednego dziadka, później u drugiego dziadka i babci i prababci. Było bardzo miło, dużo emocji i wzruszeń. Basia jak zwykle dostała górę prezentów.
Ulubieniec Basi - Elmo.
Degustowanie opłatka.
Kolejna Wigilia i kolejne prezenty.
Proszę zwrócić uwagę na gustowne mocowanie trzewików :-). Niestety przez cały czas spadały i musieliśmy się wspomóc taśmą klejącą.
Tutaj tata pomaga Basiuni złożyć jeden z jej prezentów. Bardzo spodobała jej się zabawa kuchenką - ma to po mamie ;-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz