czwartek, 28 czerwca 2012

Wigilia 2011

Wigilię spędziliśmy jak zwykle w połowie na dojazdach :-)
Najpierw byliśmy u jednego dziadka, później u drugiego dziadka i babci i prababci. Było bardzo miło, dużo emocji i wzruszeń. Basia jak zwykle dostała górę prezentów.


Ulubieniec Basi - Elmo.

Degustowanie opłatka.






Kolejna Wigilia i kolejne prezenty.




Proszę zwrócić uwagę na gustowne mocowanie trzewików :-). Niestety przez cały czas spadały i musieliśmy się wspomóc taśmą klejącą.








Tutaj tata pomaga Basiuni złożyć jeden z jej prezentów. Bardzo spodobała jej się zabawa kuchenką - ma to po mamie ;-)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz