wtorek, 12 kwietnia 2011

Basia u fryzjera

Nadszedł nieuchronny czas pierwszego strzyżenia. Basiulka miała już takie długie włoski, że bez spinki ani rusz. Niestety przyłapaliśmy Basiulkę ze spinką w buzi i to przesądziło o strzyżeniu w trybie ekspresowym. Fryzjerem byłam ja - mama, co prawda trochę mi się ręka omsknęła, ale uważam że Basik wygląda uroczo.
Poniżej historyczne zdjęcia z czupryną. Za plecami przyczajona mama z nożyczkami i grzebieniem. ;-)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz