W Canazei mieszkaliśmy w bardzo przyjemnym domku, niedaleko centrum.
Basiulka spędzała na zmianę: dzień z mamą, dzień z tatą lub pół dnia z mamą i drugie pół z tatą - jakoś trzeba było sobie radzić.
Zmiana mamy. Basia w kawiarni.
Basia w barze z towarzyszkami podróży.
Basia na lunchu.
I jeszcze kilka widoczków z miasta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz